Author Archive

http://mogemoc.pl/wp-content/uploads/poradnikSzefa_warsztaty2.jpg

Dla szefa – jak wymigać się z warsztatów.

Nikt rozsądny nie pcha się na warsztat ze swoimi ludźmi. Jako szef zrobiłeś co mogłeś: zgodziłeś się na warsztat, wyłożyłeś pieniądze, może nawet porozmawiałeś z trenerem. A oni chcą jeszcze byś był na warsztacie. Co robić?

Czytaj dalej Bez komentarzy

http://mogemoc.pl/wp-content/uploads/cojestnietak_2.jpg

Co jest nie tak z coachingiem?

Cudowny lek na wszystko! Pic na wodę, aby wyciągnąć pieniądze! Takie niewiadomo co. Jaki jest coaching? Odpowiedź zależy od pytanego. Jego doświadczeń z… coachingiem, coachem. Coaching jest tym, co zrobi z niego coach. Żadne mydlenie oczu definicjami, standardami,  teoretycznymi  strukturami nie pomoże. Coaching będzie taki jak ludzie, którzy go używają.

Czytaj dalej Bez komentarzy

http://mogemoc.pl/wp-content/uploads/wiecejSatysfakcjiZeSzkolen.jpg

Więcej satysfakcji ze szkoleń

Szkolenie się odbyło, ludziom było miło i… nic się nie zmieniło. Trudno się dziwić. Ludzie z warsztatu mają wyjść zadowoleni. Nie zamyśleni, nie wkurzeni na siebie, nie zdeterminowani tylko zadowoleni. No dobrze mogą być zamyśleni i zdeterminowani, pod warunkiem, że SĄ ZADOWOLENI. Z tego są rozliczani trenerzy.

Czytaj dalej Bez komentarzy

http://mogemoc.pl/wp-content/uploads/Ale-ja-nie-mam-wpływu.jpg

Ale ja nie mam wpływu …

W końcu! Jest! Grupa dotarła do miejsca, w którym pomysł na zespół przestał być tylko wyświechtanym zwrotem, którym się karmi menedżerów, a zaczął być… pomysłem na zespół. No, może przekonaniem, że warto go mieć, bo konkret będzie się klarował jeszcze. Dla wyjaśnienia to jest ten moment, w którym zaczynam lewitować 3 cm nad ziemią i czuję, że tylko miód z moich ust może właściwie sprawę domknąć. No co?

Czytaj dalej Bez komentarzy

http://mogemoc.pl/wp-content/uploads/ekspres-do-kawy.jpg

Ekspres nie działa

– Panie trenerze, ekspres nie działa- damski głos z głębi sali zdobył uwagę. Widać wyraz mojej twarzy został odebrany jako „nie kumam o co chodzi, wytłumacz mi dokładniej”, bo po chwili ciszy padło – Napis się pojawił, coś o cappuccino ale nie leje już żadnej. Kawy nie mogę się napić.

Na zegarku 9:45, więc potrzeba małej czarnej specjalnie mnie nie zdziwiła, ale sprawą musiałem się zająć z zupełnie innego powodu: jeszcze mi wspomniany ekspres buczeć zacznie w trakcie warsztatu. A tego nie lubię. Podszedłem do maszyny i co widzę?: „insert cappuccino coś tam”. Wcisnąłem przycisk, jeden z tych co to jeszcze 5 minut temu spowodował wyrzut kawy, napis ani drgnął. Kawa również. Jak ja wciskam też nie działa, ale buczeć chyba nie będzie. – Oznajmiłem i nie czekając na odpowiedź zabrałem się za rozwieszanie plakatów. Obowiązek taki miałem przed warsztatem. Równo się starałem rozwieszać. Lata pracy z Cichym nauczyły mnie, że to ważne, choć nie powiem, żebym odnosił w tym obszarze jakieś spektakularne sukcesy. Już zacząłem szukać argumentów na korzyść przereklamowania dokładności, kiedy z zadumy wyrwał mnie głos zza pleców -Hrmm, hrmmm, przepraszam. Ekspres nie działa. Tym razem basem było.

-Dziękuję, wiem – odparłem, spoglądając na basa.

-Może trzeba komuś to zgłosić? Nie zrażał się.

-Wie Pan, że to może być dobry pomysł? – odrzekłem z uznaniem w głosie. Bas uśmiechnął się i wrócił do stolika. Ja do plakatów. A czas płynął. Kolejne trzy osoby postanowiły sprawdzić czy potrafią lepiej wciskać. Nie potrafiły. Każda nie omieszkała zaznaczyć: Ekspres nie działa. Zawody jakieś sobie zrobili czy co? Temat kawy pochłaniał coraz więcej osób. Emocje narastały. Postanowiłem wpłynąć nieco na nastroje.

-W pełni Was rozumiem – powiedziałem – brak kawy z rana każdego mógłby wkurzyć. Ja sam z rana bez kawy jestem jak wściekły byk. Nie to jest jednak najgorsze. Najgorsze jest to, że nic się nie da z tą sytuacją zrobić. Zupełnie nic.

-Ale przecież zgłaszałam, że ekspres nie działa!

-Fakt mówiłaś, że nie działa. I? – zapytałem.

-No i trzeba to zgłosić.

-To może znacznie przyspieszyć proces naprawy ekspresu – odparłem z uśmiechem.

-Dobra ja to załatwię – tutaj bas zaskoczył mnie swoją elastycznością. Zadzwonił na recepcję z telefonu będącego na sali. – Za chwilę ktoś przyjdzie.

(… tutaj 15 min wstępu do szkolenia, bez większego wpływu na dalszą część historii…)

-Z czym się dzisiaj najbardziej mierzycie w swojej pracy menedżera?

-Ludzie próbują zwalać na nas co się da. Nie rozwiązują problemów. Nie biorą spraw w swoje ręce. Tylko narzekają…

Też macie ekspres w pracy? – spytałem nie wiedzieć czemu.

„Dzięki Ci losie, że takie prezenty mi zsyłasz” – pomyślałem w świat.
„Kiedyś uparty ośle, sczeźniesz w piekle za to, że pracujesz tak jak pracujesz” – pomyślałem do siebie – „ale jeszcze nie dzisiaj. Nie dzisiaj. Dzisiaj zapowiada się cudowny warsztat.”

foto: Internet

Czytaj dalej Bez komentarzy